Data napisania recenzji: 01-01-2018
Opinia o produkcie: Jestem fascynatem gier czysto logicznych oraz dzieł Reinera Knizii, W. Kramera – często mocno matematycznych i przy okazji bardzo czystych, intrygujących liczbą możliwości wynikającą z prostych zasad. Bardzo lubię te z bardziej eleganckich gier Wallace’a w których mimowolnie tworzy się część polityczna gry – wpływanie na innych graczy, by zagrali realizując nasz złowieszczy, ujawniający się po kilku kolejkach plan. Wszystkie te gry łączy jedno – podczas partii nie czuję że kogokolwiek oszukuję. Nawet jeśli zagrywam jakieś karty/żetony w ciemno, to moje intencje są czyste. Battlestar jest inny. Brak zaufania do innych graczy, wzajemne oszustwa i intrygi. Świat brutalny i podejrzanie prawdziwy. Stworzony za pomocą planszy, kilku pionków graczy, kilku plastykowych (w mojej ocenie) kiczowatych modeli statków kosmicznych i kart będących sercem mechaniki. Przyznaję – jeśli idzie o projekt, to jest to jeden z najciekawszych i najbardziej eleganckich w grach quasi-kooperacyjnych jaki udało mi się przetestować. Cóż z tego jeśli odrzucił mnie charakter i długość gry. Zagrywanie kart służących obronie statku przed kolejnymi nieszczęściami jest ciekawe, ale po pierwszej godzinie zaczęło być naprawdę nużące. Zwyczajnie już po 30 minutach brakło mi większej ilości decyzji do podjęcia. Być może wina leży w tym, że zostałem Cylonem (zdrajcą) już w pierwszej rozgrywce (a ja za specjalnie nie lubię i jeśli nie muszę chyba nie potrafię kłamać), być może to moja niechęć do kiczowatych, kosmicznych oper pokroju Star Treka (przy czym Gwiezdne Wojny lubię) i kompletna nieznajomość i niechęć do samego serialu. Z pewnością odradzam zakup osobom o upodobaniach podobnych do moich.
Autor recenzji: Krzysztof
Ocena produktu:
Średnia ocena (2/5):
Wszystkich recenzji produktu: 2
Dokładamy wszelkich starań, by opinie pochodziły od klientów, którzy używali produktu lub go nabyli. Opinie są zbierane, weryfikowane i publikowane zgodnie z zasadami opisanymi w regulaminie sklepu.